| 20.07.2010 :: 18:50 |
|
Wywaliłbym się dzisiaj na rowerze - kierownica się mocno wykrzywiła na wybojach podczas zjazdu z górki. Wywaliłbym się dzisiaj na rowerze - przez jakąś kretynkę, która wlazła z chodnika na ścieżkę rowerową, wprost pod moje koła. Wywaliłbym się dzisiaj na rowerze - na polnej drodze bo pies jakiegoś faceta przebiegł parę centymetrów przed moim przednim kołem. Wywaliłbym się dzisiaj na rowerze - przez kretyna wyjeżdżającego samochodem z bramy, który nie spojrzał czy ma lewą stronę wolną. Uniknąłem złamania, szpitala, kalectwa i spraw w sądzie... ile fartu może wykorzystać człowiek w ciągu jednego dnia? |
Komentuj (0) |
| 18.07.2010 :: 15:37 |
|
Krótki wypad na wały Odry, który zamienił się w kilkunastogodzinne posiedzenie ze starym kumplem. Dziwne, bo nawet nie gadaliśmy o bzdetach jak to mamy w zwyczaju. Spotkaliśmy też jakiegoś chłopaka. Chłopaka? Mężczyzna, jak my. Tyle, że dziewięć lat starszy. Poprosił o fajkę i jakoś się zagadaliśmy. Gdyby nie jego już trochę pomarszczona twarz wyniszczona przez życie powiedziałbym, że jest niewiele starszy od nas. Nie był to pierwszy lepszy typek, który zapity, szlakiem węża wraca z imprezy do domu. On był... "normalny" to dobre określenie? Może nie... odstawał od reszty ludzi, którzy tamtego wieczora nas mijali - wrzeszczących łebków, upitych lasek, był nawet gość przypominający ekranowego Harrego Pottera - pękałem ze śmiechu na jego widok. Tak... zdecydowanie odstawał od reszty. Był oczytany. A co najlepsze, czytał te same książki co my. Ciekawych ludzi można spotkać w środku nocy na starym wale. |
Komentuj (0) |
| 27.10.2009 :: 23:37 |
|
But if you lose your faith Know that I am still your friend And if the sky falls down Know that I will still support you Even though sometimes you are very quiet you are still my friend even if you don't know that but i'm not a saint. |
Komentuj (0) |